Kocham zakupy. Jak chyba każda kobieta. Będąc za granicą,
nawet jeśli w planach nie mam zakupów, lubię odkrywać nowe marki i porównywać
ceny. W dobie sieciówek przeważnie w każdym centrum handlowym jest to samo. Rzadko
kiedy czuję, że coś potrafi mnie zaskoczyć. Oczywiście pomijając takie kultowe
miejsca jak Galeries Lafayette. Mam tutaj na myśli zwykłe
galerie handlowe. W Izmirze zostałam jednak przyjemnie zaskoczona przez jedną z koncepcji sklepów. Tutejszy
zakupowy szał odbywa się po gołym niebem, to znaczy każdy sklep to osobny
budynek lub ciąg budynków. Forum Bornova to niezwykle przyjemne i kolorowe miejsce
ze wszystkimi atrakcjami jakie powinno posiadać centrum handlowe. Sklepy
odzieżowe, AGD, Ikea, sklepy z akcesoriami dla dzieci, drogerie oraz kino.
Przemierzając uliczki mam wrażenie, że jestem na wakacjach a zakupy to
dodatkowa przyjemność. W obrębie galerii znajduje się sporo palm, ławeczek,
basenów, fontann, rzeźb i innych sezonowych dekoracji, które umilają
zakupowiczom czas. Sporo jest również kawiarni i restauracji, które zachęcają
gości przyjemnym zapachem świeżej kawy.
środa, 14 października 2015
czwartek, 8 października 2015
Burasi Turkiye
Burasi Turkiye znaczy
w wolnym tłumaczeniu "tutaj jest Turcja". Sformułowania tego tutejsi
używają zawsze aby wytłumaczyć sobie coś, czego ludzki rozum nie pojmuje. Dla
przykładu numer NIP można pozyskać w 10 minut a na pytanie związane z
prowadzeniem działalności przez cudzoziemca nikt nie umie odpowiedzieć w całym
Urzędzie Skarbowym. W urzędzie cywilnym źle rejestrują nazwisko a ubezpieczenie
zdrowotne trzeba "włączyć" - cytując pana z tutejszego NFZ-u.
Przykładów jest mnóstwo.
Dlaczego o tym
wspominam, ponieważ na naszym osiedlu w zeszłym roku oddano do użytku dwie
nowiusieńkie wieże. Widać je z każdej części Izmiru. Są kwintesencją luksusu i
dobrego smaku. W budynkach znajdują się najlepsze firmy z całej okolicy a tylko
wybrańców stać było na wykupienie mieszkania. Na dachach znajdują się baseny
oraz punkt obserwacyjny, strzeżone wejście i wszystko to, na co zwykłego
Kowalskiego nie stać. Tureckiego Kowalskiego tym bardziej. Faktem jest, że
wieże faktycznie robią wrażenie, mają futurystyczne kształty i są oświetlone w
nowoczesny sposób. Żeby jeszcze bardziej podkręcić atmosferę dodam, że w jednym
budynku znajduje się salon Carrera Fitness gdzie roczna wejściówka kosztuje
około 5000,00 złotych oraz ku mojej radości w drugim budynku otwarto salon
samochodowy z takimi markami jak Aston Martin czy Porsche. Przed wejściem można
podziwiać jedno z tych motoryzacyjnych dzieł sztuki.
Patrząc na ten cały
przepych i luksus uważaj, żebyś nie wpadł do dziury na parking należącym do budynku... I to
jest właśnie burasi Turkiye.
sobota, 3 października 2015
Życie na walizkach
Zanim w nasze życie
wkradł się nasz największy skarb, oboje z mężem sporo podróżowaliśmy. Mąż przez
pracę zwiedził już chyba cały świat, ja skromniej ograniczyłam się jedynie do
Europy. Dopóki oboje pracowaliśmy w polskich oddziałach firm nasze życie
wyglądało w miarę normalnie. Kiedy jednak męża przeniesiono do Turcji
musieliśmy sporo kombinować, żeby móc wspólnie spędzać czas. Takie życie nam
jednak odpowiadało. Wolność i niezależność to część naszych charakterów i mimo,
że wciąż walczymy o dominację, to te cztery lata minęły nam w ciekawym i
pasjonującym związku.
Życie na walizkach
to wieczna walka kupić czy nie kupić? W sumie to za miesiąc się przenoszę więc
się nie opłaca... I tak cały czas. Stworzyliśmy swój dom bez czterech ścian.
Nauczyłam się, że to my tworzymy dom, a nie meble z Ikei.
Oboje lubimy podróże
i życie w biegu. Czasem nawet zbyt szybkim. Myślałam, że nasz synek zatrzyma
nas na trochę dłużej w Turcji. Cóż... Mąż dostał przeniesienie do Luxemburga.
Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji, ale wszystko wskazuje na to, że on
przeniesie się w styczniu a my w kwietniu przyszłego roku.
Wczoraj wpada do
pokoju z zaczerwienionymi policzkami i mówi:
- Honey, nie
uwierzysz. Dzwonił mój przyjaciel z Niemiec i zaproponował przejście na dyrektorską
posadę w jego firmie w jednym z oddziałów.
-Wow. Super. A jakie
warunki ci zaproponował?
-A nie zapytasz
gdzie? - mówi widocznie poekscytowany.
-Gdzie?
-W Meksyku.
I jak tu nie kochać
takiego życia!
Wrzucam dziś trochę
zdjęć z naszych podróży. Szczególnie kocham te z mojego drugiego domu - Paryża.
Cudze chwalicie zwego nie znacie
Zachwycałam się
ostatnio bazarem w Marmaris, chwaliłam kolorowe stragany i piękne ręcznie
robione ozdoby. Zapomniałam o tym, że w Izmirze mamy własny wspaniały bazar w
dzielnicy Konak. Mijając ulicznych sprzedawców z podróbkami nie dajcie się wciągnąć
w dłuższą rozmowę i nie pokazujcie, że zależy Wam na takim towarze. Wielu z
nich ma magazyny na tyłach sklepu i mogą nieźle przestraszyć zamykając was w
ciemnym pomieszczeniu z tysiącem torebek na półkach. Nie mają oni w planach
morderstwa (a przynajmniej mam taką nadzieję), chcą jedynie sprzedać towar,
który jest nie do końca legalny. Oczywiście handel podróbkami jest całkowicie
nielegalny z tym, że w Turcji wszystko to, co jest nielegalne, jeśli nie leży w
granicach przesady, nikomu nie wadzi. Policji ani Izbie handlowej też.
Mijając po drodze
labirynty i korytarze stworzone przez małe sklepiki i stragany dotrzecie do
magicznego miejsca którym jest "KIZLARAGASI HANI". Jest
to imponujący, inspirowane perską architekturą, przydrożny zajazd, gdzie
podróżni mogli odpocząć. Byli to najczęściej kupcy podczas podróży szlakami
handlowymi
jedwabiu i przypraw. Szlaki handlowe obejmowały Azję, Afrykę Północną i Europę
Południowo-Wschodnią.
Dziś tylko niewielka część tej niesamowitej budowli pozostaje do dyspozycji turystów. Większość została zniszczona w 1922 przez wielki pożar miasta. Mamy jednak szczęście, że możemy się cieszyć tą rzadką próbką architektury osmańskiej z typowymi bazarami i 4000 metrowym dziedzińcem. W chwili obecnej można tam zakupić dosłownie wszystko co się kojarzy z Turcją: pamiątki, przepiękną biżuterię ze srebra i złota nowoczesną oraz tą z czasów imperium osmańskiego, rzeźby, szaliki, torebki, ceramikę i różne inne ręcznie robione, piękne przedmioty. Można również napić się prawdziwej tureckiej kawy oraz herbaty.
Dziś tylko niewielka część tej niesamowitej budowli pozostaje do dyspozycji turystów. Większość została zniszczona w 1922 przez wielki pożar miasta. Mamy jednak szczęście, że możemy się cieszyć tą rzadką próbką architektury osmańskiej z typowymi bazarami i 4000 metrowym dziedzińcem. W chwili obecnej można tam zakupić dosłownie wszystko co się kojarzy z Turcją: pamiątki, przepiękną biżuterię ze srebra i złota nowoczesną oraz tą z czasów imperium osmańskiego, rzeźby, szaliki, torebki, ceramikę i różne inne ręcznie robione, piękne przedmioty. Można również napić się prawdziwej tureckiej kawy oraz herbaty.
Nie zapomnijcie, że
robiąc zakupy na tutejszych bazarach można się targować. Często jest to część
tradycji i sprzedający tylko na to czekają. Niestety często czekają też na
naiwnych turystów i niektóre rzeczy sprzedają znacznie drożej. Zanim dokonacie
zakupu, zajrzyjcie do sąsiedniego straganu.
I praktyczna uwaga: nigdy nie
pokazujcie, że wam na czymś bardzo zależy. Przy zakupie z obojętną miną można
wytargować lepszą cenę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









